Dzisiejszy post będzie w tematyce, której chyba jeszcze na blogu nie poruszałam :)
Obecnie mam taki czas w życiu, że się rozpieszczam a konkretnie rozpieszczam swoje ciało :) Od pewnego czasu zainteresowałam się kosmetykami naturalnymi i postanowiłam owe zainteresowanie rozwinąć a teraz podzielić się nim z Wami. Może także skorzystacie? Tym bardziej, że w popularnych drogeriach pojawia się ich coraz więcej. Polecam zajrzeć także do drogerii mniejszych, nie - sieciówek, które niejednokrotnie potrafią nas zaskoczyć ogromnym wyborem wszelkiej maści olejków, mydeł, balsamów, szamponów opartych na składnikach naturalnych.
Po pierwsze: mydło.
I nie chodzi tutaj o klasyczne mydło w kostce lub w płynie, ale takie, które nie wysusza a wręcz odżywia naszą skórę. Osobiście bardzo gorąco polecam Wam mydło borowinowe Tołpy. Ja używam go zamiast żelu pod prysznic. Ma bardzo odprężający zapach i ani trochę nie wysusza skóry. Jeżeli chodzi o wydajność: kostka wystarcza mi tak długo, jak standardowa butelka żelu pod prysznic a cena jest zbliżona a może nawet niższa.
W sklepach z kosmetykami naturalnymi lub w drogeriach, które posiadają taki asortymet można zaopatrzyć się w mydła przeróżnej maści, w 100 % naturalne, często 3- składnikowe, których składnikiem podstawowym są oliwki.
Po drugie: czarne mydło tureckie, tudzież marokańskie.
Mydło to z mydłem standardowym oprócz nazwy ma niewiele wspólnego. Ma galaretowatą konsystencję, często zwaną smolistą. Podstawowym składnikiem są tu zmiażdżone oliwki. Ja akurat zakupiłam mydło firmy L'orient, ale z tego co zdołałam zaobserwować w drogeriach Daily można dostać takie mydło firmy Nacomi. Koszt takiego 200 - gramowego słoiczka to ok. 30 zł.
A do czego takie mydło służy? Działa jak peeling enzymatyczny - rozsmarowujemy mydło na całym ciele, także na twarzy i zostawiamy na 5 minut. Po upływie tego czasu możemy użyć rękawicy Kessa lub gąbki z masażem, aby wmasować produkt w skórę a następnie spłukać.
Mydło zostawia skórę naprawdę czystą, gładką i przygotowuje ją do dalszej pielęgnacji - ja jestem bardzo zadowolona. Funduję sobie taki zabieg raz w tygodniu.
Właściwości z opakowania mydła:
- doskonale oczyszcza,
- dotlenia,
- enzymatycznie peelinguje,
- detoksykuje głębokie warstwy skóry,
- intensywnie nawilża.
Czy czarne mydło pachnie? Nie. Ma ono naturalny, może odrobinę ziemisty zapach, który przy pierwszym użyciu może wydawać się nieprzyjemny - przynajmniej mi się tak wydawało. Potem przestał mi przeszkadzać a teraz go lubię :)
Po trzecie: naturalny olejek do ciała.
Ja wybrałam olejek makadamia. Używam go zawsze po peelingu czarnym mydłem. Świetnie nawilża skórę, jest doskonały do dłoni i paznokci a także na włosy. Ponoć doskonały na cellulit i rozstępy ;] Ma właściwości antybakteryjne i można stosować go także na twarz. Przyznaję, że buźki nim jeszcze nie smarowałam, ale muszę wypróbować.
Olejku używam zamiast balsamu do ciała. Jest droższy, ale bardziej wydajny :)
Tak jak czarne mydło - naturalny olejek makadamia nie pachnie, bo nie ma żadnych dodatków. Ma naturalną, całkiem przyjemną woń.
I po czwarte: zielona glinka.
W sklepach dostępna jest także biała oraz szara. Wybrałam zieloną, ponieważ ma właściwości głęboko oczyszczające. Glinkę kupujemy w formie sproszkowanej. Aby zrobić z niej maseczkę do twarzy, wystarczy dodać wodę lub oliwę z oliwek. Nakładamy na twarz i czekamy ok. 10 minut. Ważne jest, żeby nie dopuścić do całkowitego wyschnięcia maseczki, gdyż wyschnięta może ( ale nie musi ) podrażnić skórę.
To tyle na dzisiaj :) Mam nadzieję, że zaciekawiłam Was swoim wywodem na temat kosmetyków naturalnych i być może zainspirowałam do ich wypróbowania. A może już jakieś doświadczenia? Chętnie poznam wasze opinie :)
Pozdrawiam
Ewela
środa, 18 marca 2015
poniedziałek, 16 marca 2015
Inspiracje na dobry początek tygodnia: światło w domu.
Witajcie Kochani! Jak minął Wam weekend? Pogoda co prawda nie dopisała, ale wiosna jest już tuż za progiem :) Mój weekend upłynął pod znakiem 4 części "Strasznego filmu" ;]. Mieliśmy ochotę na durną komedię, nie wymagającą zbyt wiele myślenia ;) Piątej części nie daliśmy rady zmordować...
Dzisiaj w ramach mieszkaniowych inspiracji chciałabym wziąć na tapetę oświetlenie a konkretnie żyrandole. Zawsze marzył mi się taki a'la świecznik, ale żeby jednocześnie był kolorowy i romantyczny. Niestety przeszkodą jest wysokość pomieszczeń w blokowym mieszkaniu - nie chcieliśmy na każdym kroku zahaczać o niego rękami, więc w salonie wisi całkiem zwyczajny, żyrandol kloszowy.
To tylko kilka ze " świecznikowych" inpiracji.
Bardzo podobają mi się także lampy zawieszone po kilka sztuk np. nad stołem - szczególnie szklane, ale także takie z tkaniny.
I to na dzisiaj tyle.
Przypominam Wam jeszcze o konkursie - można się zapisywać do piątku więc jest jeszcze trochę czasu a nagroda chyba jest tego warta ;)
Nie trzeba prowadzić aby wygrać :)
A w środę zapraszam serdecznie na bloga na typowo babski post ;)
Pozdrawiam
Ewela
Dzisiaj w ramach mieszkaniowych inspiracji chciałabym wziąć na tapetę oświetlenie a konkretnie żyrandole. Zawsze marzył mi się taki a'la świecznik, ale żeby jednocześnie był kolorowy i romantyczny. Niestety przeszkodą jest wysokość pomieszczeń w blokowym mieszkaniu - nie chcieliśmy na każdym kroku zahaczać o niego rękami, więc w salonie wisi całkiem zwyczajny, żyrandol kloszowy.
![]() |
| źródło: |
![]() |
| źródło: |
![]() |
| źródło: www.pinterest.com |
![]() |
| źródło: |
![]() |
| źródło: |
Bardzo podobają mi się także lampy zawieszone po kilka sztuk np. nad stołem - szczególnie szklane, ale także takie z tkaniny.
![]() |
| źródło: www.pinterest.com |
![]() |
| źródło: |
![]() |
| źródło: |
![]() |
| źródło: www.pinterest.com |
I to na dzisiaj tyle.
Przypominam Wam jeszcze o konkursie - można się zapisywać do piątku więc jest jeszcze trochę czasu a nagroda chyba jest tego warta ;)
Nie trzeba prowadzić aby wygrać :)
A w środę zapraszam serdecznie na bloga na typowo babski post ;)
Pozdrawiam
Ewela
sobota, 14 marca 2015
środa, 11 marca 2015
Kuchni na wiosnę strojenie
Tak mam, że cięgle coś przestawiam, coś przenoszę, coś dodaję, coś odejmuję. Zazwyczaj te moje przestawiania mają związek z porami roku.
A że wiosna już tuż, tuż, kuchnia zyskała nowe szaty - kolorowe i soczyste, które co nieco mogliście podejrzeć TU.
Powstały łapki kuchenne oraz szydełkowa torba na foliowe reklamówki i torebki.
Do kompletu powstała także ściereczka oraz kolorowe zawieszki do firanek.
Oprócz tego są jeszcze ubranka na stołki oraz podkładka - serwetka na kuchenny stolik. Wszystko oczywiście w kolorach pasujących :)
A Wy jak stroicie swoje cztery kąty na wiosnę?
Pozdrawiam kolorowo!
Ewela
A że wiosna już tuż, tuż, kuchnia zyskała nowe szaty - kolorowe i soczyste, które co nieco mogliście podejrzeć TU.
Powstały łapki kuchenne oraz szydełkowa torba na foliowe reklamówki i torebki.
Do kompletu powstała także ściereczka oraz kolorowe zawieszki do firanek.
A Wy jak stroicie swoje cztery kąty na wiosnę?
Pozdrawiam kolorowo!
Ewela
sobota, 7 marca 2015
środa, 4 marca 2015
Na kanapie
Gdy tylko ją zobaczyłam w sklepie, wiedziałam, że to jest ta jedyna. A gdy na niej usiadałam, wiedziałam, że na żadnej innej siedzieć już nie będę mogła. Może nie jest to kanapa najbardziej górnych lotów, ale ten słoneczny kolor... :) Kolorystycznie nie pasuje do niczego w salonie: ani do tego co już tam jest, ani do tego co w planach ma się tam znaleźć ;) Ale kto by się tym przejmował!
Mój małżonek spędza na niej czas leżąc :) Ja głównie siedząc z szydełkiem :) A, że kanapa głęboka dosyć jest, okazało się, że niezbędna będzie dodatkowa podpora dla moich pleców, które z każdym dniem dźwigają ciężar coraz większy ;)
Podpora a właściwie podpory dwie powstawały sobie powolutku, co mogliście delikatnie podejrzeć TU.
A teraz prezentują się tak:
I nawet małżonek czasami przytula się do jednej ;]
Pozdrawiam ze słonecznej kanapy ;)
Ewela
Mój małżonek spędza na niej czas leżąc :) Ja głównie siedząc z szydełkiem :) A, że kanapa głęboka dosyć jest, okazało się, że niezbędna będzie dodatkowa podpora dla moich pleców, które z każdym dniem dźwigają ciężar coraz większy ;)
Podpora a właściwie podpory dwie powstawały sobie powolutku, co mogliście delikatnie podejrzeć TU.
A teraz prezentują się tak:
I nawet małżonek czasami przytula się do jednej ;]
Pozdrawiam ze słonecznej kanapy ;)
Ewela
poniedziałek, 2 marca 2015
Inspiracje na dobry początek tygodnia: wiosna w domu.
W powietrzu już ją czuć i słychać w godowych, ptasich trelach. Widać po coraz dłuższym dniu. U mnie jeszcze dochodzi kilka mniej przyjemnych zwiastunów wiosny, takich jak pociąganie nochalem, kaszel, chrypa i ogólna bezsilność ;) Ale to nic! To wszystko tylko zwiastuje piękniejsze i cieplejsze dni oraz zmianę garderoby na lżejszą ;)
Dzisiaj postanowiłam wyszperać dla Was inspiracje wiosenne, które sprowadzą ją w nasze cztery kąty.
Na początek, jak dla mnie pierwszy i najukochańszy zwiastun wiosny - forsycja. Uwielbiam jej słoneczne kwiatuszki, które pojawiają się jeszcze zanim zieleń zagości na świecie. Za nią pojawiają się piękne różowawo - białe kwiaty drzew owocowych. Już nie mogę się doczekać.
I oczywiście tulipany :)
I w ogóle kolor żółty, który od zawsze kojarzył mi się z wiosną :)
A Wam z jakimi kolorami kojarzy się wiosna?
Pozdrawiam
Ewela
Dzisiaj postanowiłam wyszperać dla Was inspiracje wiosenne, które sprowadzą ją w nasze cztery kąty.
Na początek, jak dla mnie pierwszy i najukochańszy zwiastun wiosny - forsycja. Uwielbiam jej słoneczne kwiatuszki, które pojawiają się jeszcze zanim zieleń zagości na świecie. Za nią pojawiają się piękne różowawo - białe kwiaty drzew owocowych. Już nie mogę się doczekać.
![]() |
| źródło: acultivatednest.com |
![]() |
| źródło: lifeologia.com |
![]() |
| źródło: isabellaandmaxrooms.blogspot.com |
![]() |
| źródło: sandandsisal.com |
![]() |
| źródło:theinspiredroom.net |
![]() |
| źródło: lifefad.blogspot.com |
I w ogóle kolor żółty, który od zawsze kojarzył mi się z wiosną :)
![]() |
| żródło: goosiegirlcards.blogspot.com |
A Wam z jakimi kolorami kojarzy się wiosna?
Pozdrawiam
Ewela
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















