Pokazywanie postów oznaczonych etykietą home decor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą home decor. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 czerwca 2016

Mała półka a cieszy.

Czasami nie trzeba wiele, aby pomieszczenie uzyskało ten ostateczny i wymarzony wygląd. W moim przypadku kropką nad i stała się półka nad kanapą ;)



 Na półce - jak to na półce: trochę zieleniny, lampion i kolorowe świece. Za półką niewielkie lustro - marzyłam o nim, gdyż bardzo chciałam, aby odbijało się w nim światło świec :) A pod półką dwa drewniane aniołki oraz może odrobinę tandetne kolorowe lampki z Biedronki :) Ale ta konkretna tandeta akurat mi pasuje ;)






 Ostatecznym dopełnieniem tego kącika wypoczynkowego oraz miejsca mojego dziergania stała się najzwyklejsza lampa stojąca, która daje wieczorem miłe, jasne ale nie za bardzo narzucające się światło. Lubię ten nasz kolorowy kącik :) Jeżeli kiedyś wyda mi się zbyt pstrokaty, to po prostu zakupię jasną narzutę, którą odmienię look naszej kanapy ;)


Ścikam Was pstrokato i kolorowo!
Ewela

środa, 8 czerwca 2016

Długi projekt i namiastka biura.

Witajcie Kochani! W końcu znalazłam czas  na opracowanie posta blogowego i pokażę Wam coś nowego :). Będzie dużo zdjęć i będzie kolorowo, w końcu mamy chyba najbardziej kolorowy miesiąc w roku :)



Nie wiem dlaczego wydzierganie tej serwety zajęło mi tyle czasu. W końcu 1/3 pracy miałam wykonaną, ponieważ użyłam elementów ze starego bieżnika, który wykonałam już jakiś czas temu, a który był jedną z pierwszych nieudolnych prób łączenia kwadratów :)








Wydzierganie tej serwety zajęło mi ponad miesiąc. Jestem z tego powodu pełna podziwu dla siebie, ponieważ dużo większe projekty, wykonywane od zera zajmowały mi czasu tyle samo ;)







Od samego początku wiedziałam jakie będzie przeznaczenie tej serwety :) Miała trafić do mojego mini domowego biura, które zostało umieszczone w mojej boho - sypialni.





Biuro domowe wymaga jeszcze dopracowania w postaci półek na ścianie. na razie ich rolę pełnią drewniane skrzynki ustawione na stoliku, ale niestety na tak małej przestrzeni są nieporęczne. No i te wszystkie kable... Zdjęcie jest kiepskiej jakości, ale na razie wygląda to tak:



Mam nadzieję, że wkrótce znajdę więcej czasu, ponieważ w naszym mieszkaniu zaszło sporo zmian, które chciałabym Wam pokazać. No i teraz kiedy mieszkanie jest już urządzone tak jak chcieliśmy ( pozostały tylko detale ;)) rozpoczynam jego zalesianie ;) Ale o tym będzie także innym razem.





 Ściskam Was kolorowo!
Ewela

piątek, 6 maja 2016

Jak ja mieszkam.

Marzę o domu. Najlepiej drewnianym. Ze sporym kawałkiem ogródka. Ale nie takiego wypielęgnowanego i przyciętego na miarę. Ogródka z niezapominajkami, z krzakami bzów i jaśminu, z malwami i paprociami. Marzę o sypialni na poddaszu tegoż domu, z której byłoby wyjście na niewielki taras, z którego widok rozciągałby się na zieleń - może na las, może na łąki, może na pola... A tymczasem budynek, w którym mieszkam wygląda tak:


A widok z mojego balkonu wygląda tak:


Nie chciałam, aby moje mieszkanie było kolejną, blokową klitką. Wiem też jednak, że wolnostojący dom daje dużo więcej możliwości aranżacyjnych. Na przykład w naszym mieszkaniu nigdy nie spełnimy marzenia mojego małżonka o wielkim, 1000 - litrowym akwarium, czy mojego o wspomnianej wyżej sypialni na poddaszu z tarasem. Nie będziemy też mieli łazienki z wolnostojącą wanną, która byłaby bardziej pokojem kąpielowym niż łazienką.


Często, gdy mam jakieś pomysły związane z urządzaniem naszego mieszkania słyszę od innych: "Ale jak to? W bloku chcesz coś takiego zrobić?", "No w domu to może i tak, ale nie w bloku". Tak też jest z moją wymarzoną kuchnią, w której zamiast standardowych szafek byłyby takie murowane z cegły. No ale dlaczego nie? Kto powiedział, że w bloku nie można urządzić przytulnego, sielskiego i oryginalnego mieszkania, w którym czujemy się prawie jak w wiejskim domku?


Ja cały czas staram się to osiągnąć z lepszymi lub gorszymi wynikami. Zamiast ogrodu mam balkon, który co roku staram się obsadzić kwiatami, każde pomieszczenie w mieszkaniu staram się urządzić tak, aby goście, którzy nas odwiedzali nie czuli się w nim jak w kolejnej blokowej klitce. Wiem, że po części udaje mi się to, ale czasami, zupełnie przypadkiem okazuje się, że blokowe naleciałości wygrywają.




Ręka w górę,  kto mieszka w podobnych okolicznościach :) Czy Wy także staracie  się odejść od blokowych standardów aranżując Wasze mieszkania? Może macie jakieś sprawdzone i ciekawe sposoby na to? Jestem ich bardzo ciekawa.

Pozdrawiam
Ewela