Mam takie chwile, że bardzo denerwuje mnie niepraktyczny układ mojej kuchni, pozostawiony przez poprzednich właścicieli mieszkania. Kiedy się wprowadziliśmy zrobiliśmy co mogliśmy - bez pośpiechu i niskimi nakładami finansowymi i tak pozostanie aż do generalnego remontu.
Ostatnio od strony wizualnej wyjątkowo poirytował mnie nasz kuchenny parapet.
Postanowiłam więc coś z tym zrobić: rozjaśnić i uporządkować. A główną rolę miały odgrywać koronki :)
Powstał więc bieżnik / serweta, która zakryła ten okropny, plastikowy parapet a przy okazji go rozjaśniła.
Bieżnik powstał z prostych kwadratów połączonych równie prostym wzorem, ale właśnie o taki efekt mi chodziło - prosty, delikatny i zwiewny. Zaszalałam tylko troszkę z wykończeniem brzegu dosyć fantazyjną falbanką ;)
Do kompletu powstał także kwadratowy obrus na nasz kuchenny stolik. Wykonałam go wzorem jeszcze bardziej prostym :)
Na razie zaprezentuję go w okolicznościach "niekuchennych", gdyż jeszcze odpowiednia aranżacja nie została stworzona.
Tymczasem nadal dziergają się kolejne koronki, w tym obrus na nasz stół jadalniany. Ale poród już tuż tuż, więc nie wiem czy uda mi się go skończyć a już o pokazaniu nie wspomnę... :)
Pozdrawiam!
Ewela
