Moi Kochani!
Po pierwsze: życzę Wam szczęścia po pachy w Nowym Roku! :)
Po drugie: przepraszam za tak długą nieobecność. Okazało się, że remont potrafi pokrzyżować wiele ambitnych postanowień i założeń. A potem okazało się, że powrót do normalności wcale nie jest taki łatwy jakby się wydawało. Dlatego też postanowiłam dać sobie czas do tego nowego 2015 roku. I oto z Nowym Roczkiem jestem :)
Wiecie, sama nie zdawałam sobie sprawy z tego jaki ten miniony, 2014 rok był. Dopiero znajomi, u których spędzaliśmy z małżonkiem sylwestra uświadomili, że ten rok był dla nas pełen wrażeń. I faktycznie, jak na to wszystko popatrzeć działo się bardzo dużo - i wszystko były to rzeczy rzec można dosyć pokaźnego kalibru. Były chwile złe, ale te dobre zdecydowanie królowały i całkowicie zmieniły moje życie ( i przy okazji męża także ;)). No a na sam koniec roku, jeszcze w trakcie remontu spadła kolejna dobra wiadomość, która zazwyczaj jest następstwem małżeństwa ;] Generalnie wiele zmian przyniósł ten miniony rok.
A jaki był Wasz rok 2014? Wolicie zostawić go za sobą i wejść z czystym kontem w nowy 2015? A może będziecie mieć go długo w pamięci?
A co u szydełka słychać? Przyznaję, że zostało trochę zaniedbane, ale cały czas coś tam się dziergało - co prawda w zwolnionym tempie, ale zawsze coś ;) Dzisiaj przy okazji kocyka, który wydziergałam specjalnie do nowej sypialni, zobaczycie i jej kawałek :)
Założenie początkowe było takie, że kocyk będzie cały kremowy. Ale no jak to tak... Bez koloru...? No i wkradły się do niego turkus, jasny fiolet i czerwień :)
Pozdrawiam Was ciepło i słonecznie w ten deszczowy początek roku :)
Ewela